Radom, Polska – Tragedia, która wydarzyła się podczas prób do Air Show w Radomiu, ma drugie, jeszcze bardziej osobiste oblicze. Zaledwie kilka godzin przed tym, jak myśliwiec F-16 rozbił się o płytę lotniska, a jego pilot mjr Maciej "Slab" Krakowian poniósł śmierć na miejscu, opublikował on w sieci poruszające zdjęcie i nagranie. Fani zastanawiają się: czy to było jego ostatnie pożegnanie?
Ostatni wpis pilota! "Czy to było jego ostatnie pożegnanie?"
Godziny przed fatalnym w skutkach manewrem, mjr Maciej Krakowian wrzucił na swoje media społecznościowe zdjęcie z kokpitu, prezentując charakterystyczny gest tygrysa. Pojawiło się też nagranie z jego przygotowań do występu, który miał być najlepszym w jego karierze.
Te wpisy, w obliczu późniejszej tragedii, nabrały złowieszczego, a zarazem niezwykle wzruszającego charakteru. Fani i bliscy są przekonani, że to był jego symboliczny, ostatni wpis.
Zginął wspaniały pilot i ojciec bliźniaków
Major Maciej Krakowian był nie tylko jednym z najlepszych pilotów F-16 w Polsce, który zaledwie miesiąc wcześniej zdobył prestiżową międzynarodową nagrodę. Był też absolwentem Liceum Lotniczego w Dęblinie i amerykańskiej Akademii Sił Powietrznych.
Jego śmierć jest jeszcze bardziej tragiczna, ponieważ Maciej "Slab" Krakowian był oddanych ojcem 4-letnich synów-bliźniaków, których życie często pokazywał na Instagramie. Pozostawił żonę, wojskowego lekarza radiologa, która wspierała go w karierze.
Co było przyczyną katastrofy? Eksperci ujawniają wstrząsające szczegóły
Air Show w Radomiu zostało odwołane, a eksperci wskazują na możliwą przyczynę tragedii. Pilot wykonywał manewr zwany "beczką", a według Grzegorza Brychczyńskiego, eksperta lotniczego, zbyt późno wyprowadził maszynę z lotu nurkowego.
"Prawa fizyki są nieubłagane" – powiedział Brychczyński, dodając, że pilot być może użył dopalacza, aby "dołożyć do pieca", co mogło przyczynić się do wypadku.
Cała Polska pogrążona jest w żałobie po śmierci bohatera, który odszedł w służbie i zostawił po sobie kochającą rodzinę. "Nigdy cię nie zapomnimy" – piszą zrozpaczeni fani.